sobota, 30 czerwca 2012

Rozdział 35 - ostatni

--Rok później--
-Natasha-
Moje życie wywróciło się o 360 stopni . Dokładnie rok temu poznałam się z moim mężem . Tak dobrze ,słyszycie moim mężem . Otóż oświadczył mi się  w dniu kiedy jego mama Ruth wyszła ze szpitala . Wtedy powiedzieliśmy jej że będzie babcią . Jessica też przyjechała z radością tą nowinę . Została chrzestną naszej małej córeczki . A chrzestnym został Jay . Od chwili kiedy przyszła na świat , malutka jest oczkiem w głowie tatusia . Ciągle nosi ją na rękach , całuje i kołysze do snu . Nie spuszcza z niej oczu w wolnej chwili . Dostała imię po mojej mamie czyli Anne .Ma dopiero trzy miesiące . Nie dawno mieliśmy ślub . Nie chciałam aby było o nim głośno , więc postawiliśmy tylko na najbliższych . Świadkami byli  Max i Michelle . Oni także za parę miesięcy doczekają się bobaska . Michelle jest w drugim miesiącu , a Max lata koło niej i opiekuje się nią . Czasami się z niego śmiejemy , ale on dołącza do nas później . Reszta chłopaków także znalazła sobie dziewczyny . Nathan nie był do końca zadowolony ze związku Jessiki i Jaya , ale kiedy zobaczył ich razem , ucieszył się że spotkała takiego chłopaka . Nie wyprowadziliśmy się z Londynu , nadal mieszkamy wszyscy razem. Na naszej drodze nie spotkaliśmy żadnych jak na razie komplikacji , i oby tak pozostało . Jane Collins nadal jest menadżerką The Wanted . Pomimo wielu koncertów i tras , trzymamy się razem . Z Nathanem cieszymy się razem że zostaliśmy rodzicami , nie cofnęlibyśmy czasu . Fotoreporterzy kręcą się nadal przy nas wszystkich , wystarczy że gdzieś wyjdziemy z małą na spacer . To zaglądają nam nawet do wózka .Nathana to wkurzało i mnie na początku , ale nie będziemy odizolować się od całego świata. W wychowaniu pomaga nam Ruth , często przypomina mi się spędzone chwilę z rodzicami . Chcę aby nasze dziecko miało jak najlepiej  , kiedy rodziłam chłopaki nawet swój koncert przełożyli . Pamiętam jak dziś przestraszoną minę Nathana kiedy zaczęłam mieć skurcze . Panikował bardziej niż ja . Ale na szczęście wszyscy byli w domu i Michelle  zadzwoniła po pogotowie . Jesteśmy z Nathanem i Anne szczęśliwą rodziną


________________________________________________________________________
To jest ostatni rozdział na tym blogu , nie chcę się z wami żegnać więc założę nowego bloga . Podam wam link , kiedy wymyślę jakąś historię
Dziękuję że czytaliście bloga i komentowaliście
KOCHAM WAS :**
Dziękuję za ponad 185 komentarzy 
za 18 obserwatorów 
za ponad 6258 wyświetleń 
dziękuję że byliście ze mną ;***


ZAPRASZAM NA NOWY BLOG - http://przyjazntocoswiecej.blogspot.com/

6 komentarzy:

  1. Dlaczego koniec????!!!
    Wspaniała była ta historia :*****
    Cieszę się że będzie następny blog ;D
    Uwielbiam Cię :*****

    OdpowiedzUsuń
  2. koniec?
    :(
    szkodabędzie mi brakować tego opowiadania
    weny kochana

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku, jaki to było piękne! :*
    Na szczęście wszyscy są szczęśliwi! :D
    Oprócz mnie, bo niestety musiałaś zakończyć...;<
    Kocham cię! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Już koniec ?
    To było takie piękne .
    Będę płakać . :c
    To ja dziękuję , za takie cudne opowiadanie .
    Będzie mi Go strasznie brakować . ;<
    Ale cieszę się , że wszystko dobrze się skończyło . ;)
    Jestem normalnie wzruszona .
    Kocham Cię i życzę powodzenia w pisaniu nowego bloga !
    Obyś miała dużo tak świetnych pomysłów i weny !

    OdpowiedzUsuń
  5. Super opowiadanie
    szkoda , że już koniec

    OdpowiedzUsuń